Analiza walki Marcin Tybura vs Stefan Struve

Już 22 lipca podczas gali UFC Fight Night 134 nasz rodak, Marcin Tybura stoczy swoją kolejną walkę dla największej federacji MMA na świecie. Będzie to już siódmy pojedynek Marcina dla UFC. Niestety w poprzednich dwóch starciach Tybur musiał uznać wyższość swoich rywali. Dlatego też w nadchodzącym pojedynku nie może być mowy o porażce. Czy Marcin Tybura przełamie pasmo porażek i pokona Holenderski wieżowiec w postaci Stefana Struve? Tradycyjnie już, zapraszamy do naszej analizy tego pojedynku.

Warto zauważyć, że Struve również w ostatnich pojedynkach dwukrotnie wracał na tarczy. Należy więc przypuszczać, że zarówno Polak jak i Holender będą zdeterminowani do wygrania starcia, aby nie pogłębić serii porażek do trzech. Stefan jeszcze nigdy w karierze nie posiadał trzech przegranych z rzędu, tak samo zresztą jak i Marcin, więc będzie to czynnik silnie motywujący. Powszechnie wiadomym jest także, że trzy przegrane pojedynki w UFC często oznaczają zwolnienie z organizacji. Będzie więc to kluczowa walka dla karier zawodników.

TyburaVsStruve
Źródło: UFC.COM

Holender słynie ze swoich warunków fizycznych, nie bez powodu zresztą posiada pseudonim „wieżowiec”. Holendrzy w sportach walki znani są ze stójki, a długie kończyny Struve wręcz powinny pomagać mu w kombinacjach typowo kickbokserskich. O dziwo jednak, Struve bardziej wykorzystuje swoje umiejętności parterowe. „Wieżowiec” aż 17 razy wygrywał przez poddania, a siedem porażek zanotował przez nokaut. Nie oznacza to, że sam nie potrafi nokautować, w ten sposób wygrywał aż osiem razy. Stefan jest jednak zawodnikiem bardzo nierównym, który potrafi wygrywać z byłym mistrzem organizacji jak i potrafi szybko przegrywać z zawodnikami o mniejszym dorobku oraz tymi stawianymi w roli underdoga. Na pewno sztab Marcina będzie musiał znaleźć sposób na skrócenie dystansu jaki powodują długie ręce Holendra. Wielu zawodników we wcześniejszych walkach ze Struve pokazywało jak to zrobić. Marcin będzie jednak zmuszony być czujnym od samego początku walki aż do momentu jej zakończenia. Agresywne kombinacje oraz okopywanie szczupłych nóg Stefana powinno zachęcić go do wchodzenia w klincz lub do wejścia w nogi. Ze względu na wzrost Stefana, obalenia ze strony Marcina również nie powinny stanowić większego problemu. Obrona przed obaleniami Holendra w UFC to zaledwie 59%. Zdobywanie obaleń i czujna kontrola z góry również brzmią jak wiarygodny scenariusz na tę walkę.

Parter to bardzo mocna strona naszego zawodnika. Tutaj również nie obędzie się bez czujności, ponieważ Struve bardzo mocno bazuje w swojej grze parterowej właśnie na warunkach fizycznych. Marcin posiada jednak zdecydowanie lepszą kontrolę i jeżeli znajdzie sposób na odpowiednie sklejenie rywala, droga do wypracowania lepszej pozycji czy zadawania ciosów powinna stać otworem.

Kondycyjnie zawodnicy prezentują się na bardzo podobnym poziomie. Holender nie walczy na pełnym dystansie zbyt często, więc gdy już do tego dochodzi, pod koniec walki jest bardzo zmęczony. Marcinowi było dane walczyć na dystansie nawet i 25 minut, jednak mogliśmy mieć do niego pewne zastrzeżenia. Wydaje nam się, że w tej płaszczyźnie Marcin może się okazać zawodnikiem lepiej przygotowanym.

Naszym zdaniem Marcin Tybura udźwignie wagę pojedynku i wyjdzie z niego zwycięsko, powracając w końcu na właściwy tor. Kluczem do sukcesu okażą się rozbijające kombinacje, obrony przed obaleniami oraz kontrola w parterze. Przewidujemy następujący wynik: Marcin Tybura wygra przez TKO (ciosy w parterze) w drugiej rundzie.

Komentarze

Zostaw komentarz

Top